Rzucenie palenia tytoniu
Rzucenie palenia tytoniu i stosowania nikotyny w jakiejkolwiek formie (również e-papierosy czy woreczki nikotynowe) to wymóg bezwzględny dla wyzdrowienia. Nikotyna to podstępny zabójca układu trawiennego – chociaż odczuwany "dym" nie boli, dym papierosowy dostający się wraz ze śliną do przełyku, a także nikotyna krążąca we krwi, rujnują proces leczenia na trzech potężnych frontach równocześnie.
Po pierwsze, nikotyna obniża ciśnienie spoczynkowe w dolnym zwieraczu przełyku (LES). Mięsień ten relaksuje się niczym pod wpływem narkozyki i pozostawia uchylone, zwiotczałe drzwi dla kwasu. Po drugie, palenie wyłącza wydzielanie śliny bogatej w lecznicze wodorowęglany, osuszając gardło na pastwę kwasu. Po trzecie, zwiększa całkowite wydzielanie soku żołądkowego do nadludzkich wartości!
Kluczowe ostrzeżenia!
- Krok 1 (Błąd zastępowania wapem): Przerzucenie się na elektryki (Vape) lub nowomodne woreczki pod wargę nie uratuje Twojego zwieracza, ponieważ to nie tylko dym, ale sama, izolowana nikotyna farmakologicznie zwiotcza zwieracz układu gładkiego. Trzeba rzucić źródło nikotyny całkowicie.
- Krok 2 (Ogień z rana): Najgorszym, najczęstszym rytuałem polskiego pacjenta, z powodu którego leczenie wrzodów nigdy się nie udaje, jest wypalenie porannego papierosa, jeszcze przed pójściem do toalety, na pusty żołądek z poranną (kwasotwórczą!) kawą. To bomba z kwasu i kofeiny uderzająca w uśpiony zwieracz.
Podstawa naukowa
Rola papierosów w osłabieniu obrony nabłonkowej:
- Według konsensusu światowego ds. GERD (z Montrealu), nikotyna jest farmakologicznie jednym z najsilniejszych inhibitorów produkcji kwaśno-buforowej ze śliny (Clearence Rate), stawiając długoletnich palaczy w gigantycznej grupie ryzyka rozwinięcia tzw. przełyku Barretta (zastępowania zdrowej tkanki nabłonkiem przednowotworowym z powodu ciągłego spalania kwasem osłabionych dymem strun).
Komentarze (0)
Chcesz dodać komentarz?
Zaloguj się lub załóż darmowe konto, aby podzielić się swoim doświadczeniem z innymi.